|
|
|
Twórcy pogody. Historia i przyszłe skutki zmian klimatu Tim Flannery (recenzje - 17.08.2007, 09:52) | |
W cieniu dyskusji na temat tego, których autorów pozostawić na liście obowiązkowych lektur szkolnych, ukazała się u nas książka, która powinna być lekturą obowiązkową dla każdego Polaka.
Od pewnego czasu najtęższe naukowe głowy nie mają już wątpliwości: w skali globu klimat podlega bardzo poważnym przekształceniom, a ludzka działalność ma w tym swój udział. Jest też pewne, że konsekwencje tego procesu mogą być już w XXI w. jednym z najważniejszych wyzwań dla przetrwania naszej cywilizacji, czy wręcz człowieka jako gatunku. Jednocześnie zmiany światowego klimatu, zwłaszcza tzw. globalne ocieplenie, dołączają powoli do zestawu tematów, na których „zna się” każdy Polak, tj. do piłki nożnej, polityki i służby zdrowia. Niestety, tak jak w przypadku tych trzech dziedzin gotowość do zabierania głosu rzadko jest wprost proporcjonalna do posiadanej wiedzy; można wręcz odnieść smutne wrażenie, że często bywa odwrotnie. Choć powszechne jest odczucie, że „coś jest nie tak” i że „kiedyś tak nie było”, wywodzone przede wszystkim z naocznych obserwacji np. zmian, jakim podlega rytm pór roku czy liczba i intensywność klęsk żywiołowych, świadomość naukowych podstaw tych zjawisk oraz udziału w nich człowieka jest w naszym (i nie tylko, należy dodać) społeczeństwie raczej nikła. Najgorsze jednak, że nawet wśród osób jako-tako zorientowanych w sprawach klimatu dominuje lekceważenie wagi jego zmian, które zdaniem wielu poważnych ekspertów mogą wręcz zagrozić istnieniu naszej cywilizacji, lub przynajmniej swojego rodzaju fatalizm: nic się nie da zrobić.
„Twórcy pogody” mogą być skutecznym antidotum na wszystkie opisane powyżej problemy.
Autorem wspomnianej książki, której polski przekład niedawno ukazał się dzięki staraniom Wydawnictwa C.K.A., jest szanowany australijski paleontolog i badacz ssaków, znany ponadto z płomiennego zaangażowania w popularyzację nauki, co wychodzi mu znakomicie (bywa wręcz porównywany do Stephena Jay’a Goulda), oraz w praktyczne działania na rzecz ochrony przyrody i środowiska. To pierwsza bardzo poważna zaleta książki: jej autor nie tylko dobrze wie, o czym pisze, ale i potrafi robić to w sposób klarowny i zrozumiały, a nawet więcej - obrazowy i barwny.
Kolejną jest szerokość ujęcia tematu. Flannery daje nie tylko obszerny i pełen faktów (acz nie przytłaczający nimi) wykład podstawowych informacji o ziemskim klimacie, jego historii i naturalnych cyklach jego długookresowych zmian, a także obserwowanych obecnie ich antropogenicznych zakłóceniach, ale i szczegółowo omawia potencjalne, dalekosiężne konsekwencje tego procesu. Szczególnie cenny jest tu bogaty i wiarygodny (poparty dotychczasowymi obserwacjami naukowców) katalog skutków, jakie zmiany klimatu przynieść mogą ekosystemom, zagrażając ogromnej liczbie gatunków, z człowiekiem włącznie (np. uderzając w rolnictwo). Autor „Twórców pogody” idzie jednak jeszcze dalej: podejmuje się analizy politycznych i ekonomicznych przyczyn „psucia” klimatu przez cywilizację człowieka oraz prezentuje swoją wizję zmian niezbędnych dla uniknięcia globalnej katastrofy, zarówno tych systemowych, jak i związanych z koniecznością zmiany przyzwyczajeń jednostek. Brawa należą się Flannery’emu za to, że pozostając realistą nie boi się śmiałych wizji i radykalnych postulatów, często „niepoprawnych” (jest np. zwolennikiem energetyki atomowej, zwalczanej przez większość działaczy na rzecz ochrony środowiska), jednocześnie dając czytelnikowi masę drobnych, konkretnych wskazówek gotowych do natychmiastowego zastosowania - i uświadamia mu ogromną ekologiczną wagę naszych codziennych zachowań.
Na wysokie noty zasłużyły wreszcie także bardziej „techniczne” aspekty książki. Odbiór jej treści bardzo ułatwia podział tekstu na części i liczne, krótkie rozdziały poświęcone szczegółowym zagadnieniom; miłym dodatkiem są wykresy i ilustracje (w tym kilka kolorowych), choć mogłoby ich być więcej. Pochwalić należy wreszcie i zalety polskiego wydania, wśród których na pierwszy plan wysuwa się bardzo dobre tłumaczenie i staranne opatrzenie książki przypisami.
O „Twórcach pogody” można by jeszcze napisać dużo i byłyby to przede wszystkich rzeczy pochlebne. Można się rzecz jasna spierać co do względnego znaczenia niektórych spośród dawanych przez autora recept na uratowanie Ziemi przed katastrofą, jednak w niczym nie zmienia to faktu, że warto na ich temat dyskutować, a samą książkę należy bezwzględnie przeczytać – tym bardziej, że w języku polskim nie ma bodaj jednej publikacji na ten temat, która by się mogła z nią równać. Jednym zdaniem: czas spędzony na lekturę książki Flannery’ego na pewno nie będzie stracony. Powiem więcej: to nieprzeczytanie tej książki oznacza stratę czasu, którego ludzkość ma coraz mniej.
Dr Konieczny
„Twórcom pogody” bez cienia wątpliwości przyznajemy maksymalną notę – pięć koniczynek.
Dziękujemy wydawcy za przesłanie nam książki do recenzji. Jednocześnie informujemy, że zainteresowani mogą ją nabyć za pośrednictwem poświęconej jej strony internetowej. |
 |
|
| |
|

Serwis wspierany jest ze środków NFOŚiGW

Instytut Spraw Obywatelskich
|