Kanał RSS 
Ochrona przyrody
Ewa Symonides

(recenzje - 01.01.2008, 22:43)
Prof. Ewa Symonides, była Główna Konserwator Przyrody, dokonała rzeczy niezwykłej. Na niespełna siedmiuset stronach opisała wszystkie najważniejsze aspekty ochrony przyrody w Polsce, odniosła je do sytuacji w innych krajach europejskich, a także ukazała rys historyczny każdego z omawianych zagadnień.



„Ochrona przyrody” stanowi pierwszy polski podręcznik akademicki dotyczący tej dziedziny wiedzy i choćby tylko z tego względu zasługuje na uwagę. Powodów by sięgnąć po wspomnianą pozycję jest jednak znacznie więcej. Porusza ona wszystkie tematy, które powinny się znaleźć w nowoczesnym podręczniku ochrony przyrody, począwszy od wzajemnych relacji człowieka i natury od czasów prehistorycznych aż po współczesne oraz motywów, jakie przyświecały ludziom na przestrzeni wieków kiedy podejmowali się ochrony poszczególnych jej składników. Kolejne strony książki zapoznają czytelnika z naukowymi podstawami ochrony przyrody (conservation biology), jej międzynarodowymi aspektami (zwłaszcza w kontekście europejskim i tworzonych na Starym Kontynencie międzynarodowych form ochrony różnorodności biologicznej – nie tylko tych związanych z Unią Europejską), ze stanem poznania i zagrożeniami dla przyrody w Polsce. Z dalszej lektury dowiedzieć się można m.in. jak wygląda w naszym kraju system prawny ochrony przyrody, jej organizacja i finansowanie oraz zaplecze naukowe, które ma służyć wzmocnieniu tego ważnego zadania; omówione są wszystkie formy ochrony przyrody w Polsce i to, jak wygląda jej sytuacja na obszarach użytkowanych gospodarczo. W tej opasłej księdze nie zabrakło też tego, co zwykle jest zapominane lub lekceważone – ochrony dziedzictwa geologicznego. Całość kończy się króciutkim rozdziałem zawierającym przemyślenia autorki dotyczące stanu, w jakim znalazła się ochrona przyrody w Polsce i jej dalszych perspektyw.

Podręczniki są zazwyczaj pisane dla konkretnych grup odbiorców. Tak jest także w tym przypadku. Książka prof. Symonides powstała głównie z myślą o studentach ochrony środowiska i biologii, a także geografii, leśnictwa, rolnictwa i dziedzin pokrewnych, oraz adeptów turystyki, prawa, ekonomi, którzy chcą się specjalizować w ochronie przyrody. Drugą ważną grupą potencjalnych odbiorców są osoby związane zawodowo z ochroną przyrody oraz działacze organizacji pozarządowych. Tym niemniej dzięki temu, iż książka jest napisana w języku niespecjalistycznym, każdy zainteresowany przeczyta ją bez trudu. Ułatwi mu to zapewne także fakt, że książkę po prostu dobrze się czyta – autorka wykazała się sporym kunsztem w tej materii. Jest to jednak podręcznik specjalistyczny i z tego powodu musiała się w nim znaleźć pewna, dość niewielka, grupa słów, które dla osoby początkującej w dziedzinie ochrony przyrody mogą być niezrozumiałe. Nie ma się jednak czego obawiać, gdyż wszystkie znalazły się w słowniczku podstawowych terminów na końcu książki.

Niestety, w tej beczce miodu znalazły się także dwie łyżki dziegciu. Pierwsza z nich, dotycząca zresztą większości polskiego środowiska naukowego, to kwestia podejścia do organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). Pomimo, iż już dziś wiadomo, że po wprowadzeniu do środowiska GMO nie można w żaden sposób kontrolować, autorka na zmianę podkreśla potencjalne zagrożenia jakie wynikają z „nieszczelności” tej technologii oraz pisze o „nadziejach” z nimi związanych. W efekcie daje to pewną niekonsekwencję, gdyż wcześniej pani profesor pisze o zasadach przezorności i prewencji w ochronie przyrody. Pewien niesmak, zwłaszcza u osób czynnie zaangażowanych w ochronę przyrody, mogą budzić także niektóre przytaczane przykłady miejsc cennych przyrodniczo, a zagrożonych. Autorka „zapomniała” dodać, że sama pełniąc funkcję Głównego Konserwatora Przyrody w latach 2001-2004 nic nie uczyniła dla ratowania wspominanych przez siebie bezcennych bagien Rospudy. Podobnie jest z Kasprowym Wierchem. Możemy z podręcznika poznać historię podania się do dymisji przedwojennej Państwowej Rady Ochrony Przyrody, która w ten sposób zaprotestowała przeciw budowie kolejki na ten szczyt, przeprowadzonej wbrew ówczesnemu prawu i z rażącym naruszeniem interesów ochrony przyrody. O tym, dlaczego w analogicznej sytuacji prof. Symonides dała niszczycielskim działaniom zielone światło, już się z książki nie dowiemy.

Wspomniane zastrzeżenia nie rzutują jednak w bezpośredni sposób na całościową ocenę „Ochrony przyrody”. Książka ta jest naprawdę dobrym i nowoczesnym podręcznikiem, z którym powinien się zaznajomić każdy adept wiedzy przyrodniczej, bez względu na to, czy jest amatorem czy zawodowcem. Tym samym ostateczna ocena książki wynosi 4 koniczynki i dwa listki.

Doc. Marchlewski

Dziękujemy wydawcy za przesłanie nam książki do recenzji. Jednocześnie informujemy, że zainteresowani mogą ją nabyć za pośrednictwem tej strony.

 

Serwis wspierany jest ze środków NFOŚiGW


Instytut Spraw Obywatelskich


 

Koalicja
Polska wolna od GMO



Ogólnopolska Akcja
"Czyste lasy polskie"


 
strona główna | news | recenzje | o serwisie | kontakt | rss
Koniczynka.org 2005-2009